długi weekend był tak długi, że trwał 9 dni. w tym czasie zahaczyłem o elbląg na kolejną sesję warsztatów w Galerii EL, gdańsk gdzie kończyliśmy z Pabloshem design digipacka “Dział Zabranych” i wrocław gdzie pochłonął mnie festiwal Asymmetry 4.0.
‘słowa w formie’ (bo tak roboczo nazywa się efekt pracy z młodymi w Galerii) będzie miał swoją premierę 16 czerwca wraz z drugim slamem poetyckim tam o. spoken word, wizualizacje, muzyka i wszystko inspirowane biennale form przestrzennych. can’t wait. w elblągu też odebrałem maila od Ami, która zupełnie spontanicznie wysłała mi mix moich wokali ze swoim fieldrecordingiem prosto z Tokio. uradowany wręcz tym faktem postanowiłem dodać ten trak na koniec “Dział Zabranych” ale tylko w wersji fizycznej płyty. projekt graficzny digipacka kończyliśmy z Pabloshem w gda, sippin on that brew jakby liceum nigdy się nie skończyło. stamtąd prosto na lotnisko i fru do wro. a tam już wszystko samo się potoczyło. na Asymmetry zwichnąłem sobie szyję do setu Igorrra wcześniej dając koncercik z ddekombi na dużej scenie. po raz pierwszy mieliśmy idealne warunki sceniczne (brakowało tylko dwa razy większego ekranu do wizuali :P) – gdybym miał okazję grać częściej w takich warunkach to może nawet bym wyłapał wczutę w ‘bycie artystą’ heh. dziękuję wszystkim aktywnie uczestniczącym w slamie – przecieramy szlaki. serio ! poziom bardzo wysoki. szkoda, że tak mało publiczności. koncert Dizraeliego natomiast jeszcze bardziej udany – kto był ten wie i szybko nie wymaże z pamięci. anyway aktywny wypoczynek no doubt.
ostatni czas to również nowe artykuły, wywiady, recenzje – don’t believe the hype !

w tym miesiącu staram się spędzić weekendy w warszawie. pewnie uda mi się coś nawet nagrać przez to. 17 maja slam w Powiększeniu. a reszta to nadrabianie zaległości w czytaniu do tematu doktoratu. czekam też na sygnał z wro odnośnie namacalanych nośników – mam nadzieję, że przed końcówką maja uda mi się już wrzucić płytę w sieć i zdjęcie CD w digipacka z ceną i emailem do zamówień.
mam ostatnio szereg wątpliwości związanych ze wszystkim czego się dotykam. czuję się winny, że wszystko gra. PSYCHOL nie ma co.

